Bibliofilstwo Poznańskie

 

Z cyklu

 

Spotkania poznańskich bibliofilów. Arkadiusz Wagner z rodziną

 

 

                              
   Spotkanie poznańskich bibliofilów, od lewej: Arkadiusz Wagner, Leonard Rosadziński  

 

    Pod koniec okresu wakacyjnego, 30 sierpnia 2010 r., wraz z kilkoma członkami WTPK, wybrałem się do Biblioteki Raczyńskich na zwiedzanie wystawy towarzyszącej V Konkursowi na ekslibris im. Klemensa Raczaka i ogłoszenie wyników prac jurorów. Na miejscu, podczas przeglądania prac artystów grafików, do naszej grupki podszedł jeden z członków Jury, który przywitał się z prezesem WTPK Kazimierzem Krawiarzem i nami wszystkimi. A prezes przedstawił nam dr Arkadiusza Wagnera, przewodniczącego składu sędziowskiego konkursu. Wywiązała się rozmowa, w trakcie której A. Wagner pokrótce opowiedział o wystawie, a my opowiadaliśmy o naszym bibliofilstwie. Mając mało czasu rozmówca zaprosił nas wszystkich do Biblioteki PTPN gdzie pełnił funkcję dyrektora biblioteki.

   W dwa miesiące później, wraz z K. Krawiarzem udałem się do Biblioteki PTPN, gdzie Arkadiusz Wagner przyjął nas w swoim gabinecie. W trakcie rozmowy pokazał nam XVI-wieczny, mosiężny owalny medalion, będący dwustronną plakietą introligatorską do tłoczenia na oprawach, z przedstawieniem Jezusa ukrzyżowanego – na jednej stronie, oraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem – na drugiej. Był to bardzo ciekawy i unikalny artefakt. Niedługo po tym spotkaniu Arkadiusz Wagner został członkiem WTPK, była więc okazja do częstych rozmów na zebraniach Towarzystwa.

   Na jednym z takich spotkań dowiedziałem się, że Arkadiusz przygotowuje do publikacji kolejną swoją pracę Prymas Maciej Drzewicki jako bibliofil (Warszawa – Toruń – Poznań – Drzewica 2016). Miała to być książka wydana z okazji pięćsetnej rocznicy powstania pierwszego polskiego ekslibrisu biskupa włocławskiego. W trakcie rozmowy dowiedziałem się że inicjały zaczynające każdy rozdział ma wykonać w linorycie córka Arkadiusza, Zuzanna. Do odbicia grafik z linorytu potrzebna była mała prasa introligatorska, którą na prośbę Arkadiusza pożyczyłem. Po kilku miesiącach książka została wydana a ja otrzymałem egzemplarz z dedykacją oraz, co było wielką niespodzianką, oryginalną matrycę (płytkę) linorytniczą z literą „R” (co odpowiada pierwszej literze mojego nazwiska), opracowaną przez Zuzannę Wagner i z dedykacją twórczyni. Aby zespolić razem otrzymane prezenty, książkę z matrycą linorytu, wykonałem pudełko w kształcie książki gdzie wewnątrz umieściłem otrzymane przedmioty oraz dziewiętnastowieczną reprodukcję sztychu Albrechta Dürera. Całość nazwałem „Tryptyk bibliofila”.

 

  
                           

                       "Tryptyk bibliofila". W centrum książka Arkadiusza Wagnera 

                 Prymas Maciej Drzewicki jako bibliofil   (Warszawa -Drzewica 2016)

                                Od lewej: matryca linorytnicza Zuzanny Wagner,

                                 po prawej reprodukcja sztychu Albrechta Dürera

 


  Innym razem Arkadiusz pomógł mi w ustaleniu, do kogo należała w przeszłości książka z mojego księgozbioru Oeuvres diverses Aleksandra Pope T.1 (Amsterdam i Lipsk 1767), gdzie na przedniej okładzinie wytłoczony był superekslibris napisowy „Bibliotheque de Powonski” z monogramem złożonym z liter „I.C.”. Kiedyś próbowałem ustalić właściciela monogramu, niestety nie udało mi się. Poprosiłem zatem Arkadiusza o pomoc w tej sprawie. Po kilku dniach dostałem informację, że książka pochodzi z księgozbioru Izabeli Czartoryskiej, znajdującego się w nieistniejącej już rezydencji na Powązkach.

   Z początkiem grudnia 2018 r. od Arkadiusza Wagnera otrzymałem zaproszenie do udziału w III Ogólnopolskiej Konferencji Oprawoznawczej pod tytułem „Zbiory Polskie”, odbywającej się w dniach 13-14 grudnia w Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu. Ucieszyłem się że mogłem być uczestnikiem Konferencji, tym bardziej że moje wiadomości o oprawach średniowiecznych i z późniejszych wieków nie były pełne. Przy tej okazji, na miejscu poznałem kilkoro znawców tematu: dr hab. Piotra Pokorę z Poznania, dr Adama Poznańskiego z Wrocławia, Dariusza Wilickiego – kolekcjonera plakatów z Warszawy, z którymi mam kontakt do dziś. Dr hab. Arkadiusz Wagner był inicjatorem i organizatorem konferencji oraz jednym z prowadzących jej panele. Był też prelegentem oraz uzupełniał wykłady poszczególnych mówców wraz z wyjaśnieniami do mniej znanych zagadnień, prezentując wyjątkową wiedzę o wielu poruszanych kwestiach. Na przerwie pomiędzy panelami Arkadiusz Wagner zapoznał mnie z dr Piotrem Pokorą i w rozmowie zaprosiłem obydwu panów do udziału w projekcie „Spotkań z poznańskimi bibliofilami”, na co rozmówcy przystali.

   Rok 2020 stał się rokiem zarazy koronawirusem Covid-19. Kilka miesięcy z początku roku było wyłączonych w działalności społecznej, kulturalnej, gospodarczej, nieczynne były biblioteki, muzea, kina, teatry, kluby zamknięto i dopiero od połowy roku część wprowadzonych obostrzeń wycofano w związku z łagodnieniem epidemii. Ale sytuacja była nadal niepewna, ponieważ w różnych mediach ukazywały się niepokojące informacje o powrocie pandemii na jesień, więc czas do wprowadzenia pewnych projektów naglił, w tym kontynuowanie spotkań z poznańskim bibliofilami.

   W połowie lipca późnym popołudniem Arkadiusz wraz z małżonką Anitą i córką Zuzanną przyjechali do mnie do domu na umówione spotkanie.

   Pisząc o Arkadiuszu Wagnerze, nie w sposób jest nie zacząć o jego przodkach, którzy chlubnie zapisali się w historii Polski: począwszy od Pawła Wagnera, który przybył do Śremu pod koniec XIX w. i tam się osiedlił, żeniąc się z Rozalią z domu Sajdak. Małżeństwo miało czterech synów wychowywanych w duchu patriotycznym, uczestniczących w walkach o niepodległość m.in. w powstaniu wielkopolskim, wojnie polsko-bolszewickiej. Na gruncie miłości do ksiąg i pasji do kolekcjonowania grafik, głównie polskich, zapisał się Feliks Wagner. Postać ta po dziś jest wymieniana w gronie najwybitniejszych powojennych kolekcjonerów ekslibrisów. Oprócz nich Feliks zgromadził wielotysięczny zbiór druków od XVI do 1. połowy XX w.: od literatury polskiej ery romantyzmu, przez rozmaite wielkopolana, literaturę bibliologiczną, wydawnictwa bibliofilskie, na starodrukach dotyczących dziejów Rzeczypospolitej skończywszy. Jego pasja bibliofilska kształtowała się od lat młodzieńczych, jednak aktywną działalność rozwinął po II wojnie światowej, m.in. organizując szereg wystaw ekslibrisu i grafiki artystycznej (głównie z ery secesji).

   W swojej gawędzie, snutej nad słodkościami przygotowanymi przez moją małżonkę Renatę, Arkadiusz często wymieniał swojego dziadka stryjecznego – Feliksa, mówiąc, że swoimi zbiorami stworzył on podwaliny pod późniejsze zainteresowanie się dawną książką i sztuką. Ciepło wspomina pierwsze kontakty z – jak mówi – „tajemniczym, samotnie żyjącym” Feliksem, którego wraz z rodzicami odwiedzał w jego poznańskim mieszkaniu, wypełnionym starymi woluminami i rycinami, miejscami sięgającymi pod sufit. Choć będąc dzieckiem, od starych druków czy litografii Henri de Toulouse-Lautreca, bardziej interesowały go znaczki na listach od bibliofilów, z którymi Feliks Wagner korespondował, to widok magicznego miejsca z tysiącami ksiąg pozostał mu w pamięci do dziś.

   Arkadiusz Wagner ze swym kolekcjonerstwem się urodził. Jak sam twierdzi, taką ma po prostu konstrukcję psychiczną, że odczuwa potrzebę gromadzenia. Pierwsze swoje doświadczenia w kolekcjonerstwie zaczął w dzieciństwie od zbierania etykiet zapałczanych, łusek nabojów ze strzelnicy SOK nieopodal poznańskiego Franowa, plastikowych żołnierzyków, „tomików żółtego tygrysa”, znaczków kupowanych z rodzicami w sklepie filatelistycznym na ul. Armii Czerwonej, plakatów zespołów muzycznych, ale też ptasich gniazd i piór dzikich ptaków. Z nostalgią wspomina niesamowitą „przygodę” z dziecięcych czasów, rodem z niesamowitych perypetii Pana Samochodzika, gdy z kolegami umówili się by wejść do starego, opuszczonego, samotnie stojącego domu Volksdeutscha, znajdującego się na obrzeżach Nowej Wsi w Swarzędzu. Było to w okresie wakacji, zatem pod osłoną zieleni grupka kolegów weszła przez okienko do piwnicy tego domu, a stamtąd dalej do innych pomieszczeń: pokoi, kuchni na parterze i na strych. W miejscach tych – jak doskonale pamięta – czas zatrzymał się w miejscu. Było tam wszystko: mnóstwo książek, zwłaszcza propagandowych publikacji hitlerowskich, atlasy geograficzne, beletrystyka niemiecka, albumy a nawet przedwojenne pornosy. Na strychu zaś stare meble wypełnione rozmaitymi przedmiotami, lecz przede wszystkim różnorakie narzędzia oraz części rowerowe. Arkadiusz dodaje, że „przygoda” ta skończyła się fascynującymi „zdobyczami”, ale też potwornymi awanturami w domu każdego z uczestników „wyprawy”.

   Inne epizody związane z pozyskiwaniem starych książek dotyczyły skupu makulatury w Śremie, którego właścicielem był dziadek Arkadiusza ze strony mamy. Będąc na wakacjach, chłopiec wyłapywał ze stosu makulatury interesujące pozycje, inne otrzymał od samego dziadka. Przypomina sobie też, że za dziecięcych lat odwiedzał z kolegami sad pewnej pani zwanej „Bryndziarą”. W stojącej wśród drzewek szopie znalazł przedwojenną książkę o Piłsudskim. Arkadiusz zaznacza też, że na kształtowanie się jego zainteresowań bibliofilskich wpływały też nieliczne stare książki w biblioteczce jego ojca, Ryszarda – zwłaszcza dwa elegancko oprawione, dziewiętnastowieczne tomiki z poezjami Mickiewicza i Krasickiego. Pierwszą „poważną” książką, którą pamięta, że otrzymał, nie był żaden paleotyp czy manuskrypt. Nie znaczy to, że była to książka bezwartościowa. Działo się to bowiem w latach osiemdziesiątych, po stanie wojennym. Arkadiusz, czy raczej „mały Arek” marzył wówczas by w księgarni wojskowej przy Placu Ratajskiego w Poznaniu pojawiła się książka Magnuskiego o wozach bojowych LWP oraz pięknie wydana monografia Broń wschodnia Żygulskiego Jr. Marzenie w ówczesnych realiach prawie nie do spełnienia, ale…cóż nie znaczyły wówczas znajomości: kolegą jego ojca był pewien pan, który miał „kontakty” w księgarniach. No i stało się! Te „arcycymelia” trafiły w ręce chłopca. Oczywiście Arkadiusz ma je do dzisiaj!

   Opisane historie rozgrywały się w latach dziecięcych. Przełomem w kolekcjonerstwie książek był dla Arkadiusza rok 1992, gdy po śmierci Feliksa Wagnera zdecydowana większość księgozbioru i kolekcji grafiki trafiła w ręce jego rodziców. Wydarzenie to wpłynęło decydująco na krystalizację jego zainteresowań, wybór studiów i dalszą pracę naukową. Istotnie, w 2001 roku ukończył studia magisterskie na Wydziale Historycznym UAM w Poznaniu. W 2006 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk humanistycznych w zakresie historii sztuki. W tym samym roku rozpoczął pracę w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, w instytucie kierowanym przez wybitnego badacza dawnych księgozbiorów, prof. Janusza Tondela. Lata te upłynęły Arkadiuszowi w atmosferze rozwijającej kolekcjonerskie zainteresowania, co wyraziło się m.in. kontynuacją tradycji bibliofilskich, zapoczątkowanych przez Feliksa Wagnera. Jednakże na tle swojego krewnego jego zainteresowania były nieco odmienne, sprowadzające się nie tylko do pomnażania kolekcji ponad 30 tysięcy ekslibrisów polskich i europejskich XVI – XXI w.

 

                                         

         Karta pergaminowa wielkoformatowego kodeksu liturgicznego z notacją,

inicjałem filigranowym i inicjałami kaligraficznymi, Królestwo Polskie? Prusy?, XV w.

 

 

 

 

          

Drzeworytniczo-typograficzny

ekslibris

Antoniego Schneebergera

w Krakowie, 1569

 Tzw. wariant większy

(przeznaczony do foliantów)

miedziorytniczego ekslibrisu

Zachariasza Zappio dla biblioteki

kościoła św. Jana w Gdańsku, 1689

 

 

 Ekslibris bpa płockiego

Andrzeja Stanisława Załuskiego,

Jan Fryderyk Mylius,

miedzioryt około 1740

 Ekslibris biblioteki zamkowej

von Hochbergów w Książu, XVIII

 

 

                       

                  Ekslibris Daniela Olenschlagera, urzędnika saskiego na dworze

                                       króla Augusta II Wettyna, około 1730

 

 

 

                

 Ekslibris tzw. własny 

Daniela Chodowieckiego, 1777

    Projekt rysunkowy 

   Johanna Melchiola Fussli

   do ilustracji książkowej dzieła

   Icones Biblicae Veteris et Novi Testamenti

   (Augsburg, 1679-1680)

 

    Nie mniejsze znaczenie w jego zbiorach ma kilkaset dzieł grafiki i rysunku zachodnioeuropejskiego XVI-XVIII w. Równolegle zajmuje się gromadzeniem starodruków, a w mniejszym stopniu też późniejszych pięknych druków, co stanowi kontynuację działalności Feliksa. Bibliofilstwo nie jest jednak jedynym obszarem kolekcjonerskich zainteresowań Arkadiusza. Od kilkunastu lat, z żoną i córką, pomnaża bowiem zbiory europejskiego rzemiosła artystycznego od późnego gotyku do klasycyzmu – głównie meble i wyroby metalowe.

 

                              

                    Kieszonkowe wydanie Gerusalemme liberata (Jerozolima wyzwolona)

                 Torquato Tasso (Wenecja, Ciotti, 1602) z miniaturowymi drzeworytami

 

 

 

                             

           Dziewiętnastowieczna oprawa paryska z superekslibrisami ks. Czartoryskich,

              chroniąca Les premieres ouvres Philippe des Portesa z dedykacją dla 

                             króla Henryka Walezego (Paryż, Estienne, 1583)

 


   Większość dzieł graficznych i rysunkowych Arkadiusz przechowuje w passepartouts oraz w specjalnych tekach lub pudłach, umieszczonych m.in. w szufladach barokowej komody. Dzieła te są przyklejone do bezkwasowych kartoników z opisami, rozmieszczonych wedle kategorii chronologicznych, topograficznych i tematycznych.

   Z kolekcji wydzielona jest część rycin, które są zawieszone na ścianach domu. „Jest to dla mnie rzecz bardzo ważna” – mówi Arkadiusz – „bo w ten sposób rodzinna kolekcja daje radość nie tylko mnie, ale też moim najbliższym. Po prostu piękne artefakty zdobią miejsca, w których wspólnie żyjemy, napełniając je atmosferą minionych epok …”.

 

                            

 Widok Poznania z dzieła Andreasa Cellariusa Regni Poloniae Magnique Ducatus Lituaniae

                                                      (Amsterdam, 1652)

 


 

                          

    Pirro Ligorio, Historia Meleagera wg kompozycji z sarkofagu rzymskiego, rys. piórem,

               lawowany, naklejony na karton z rysunkową ramką i dawną atrybucją

                              "Polidoro Caldara da Caravaggio", przed 1583

 

 

 

           

Portret króla Stefana Batorego w zbroi, miedzioryt

Bominika Custosa z dzieła Petera Schenka

Augustissimorum Imperatorum ...,

(Innsbruck, 1601)

 Hans Schaufellein, Naigrywanie z Chrystusa,

drzeworyt z dzieła Ulricha Pindera,

Speculum passionis nostri Ihesu Christi,

(Norymberga, 1507)

 

 Do najważniejszych ksiąg ze swojego bibliofilskiego zbioru zalicza zespół drukarskich poloników z XVI-XVII w., w tym zwłaszcza dwa egzemplarze kroniki De origine et rebus gestis Polonorum Marcina Kromera: pierwszy – w bazylejskiej edito princeps z 1555 r., chroniony renesansową oprawą gdańską z superekslibrisem Rady Miejskiej tego miasta oraz ekslibrisem i wpisem własnościowym Juliana Ursyna Niemcewicza, oraz drugi – współoprawny ze słynną Kroniką Śląską Joachima Cureusa, w bazylejskim wydaniu z 1568 r. i w oprawie saskiego Mistrza HS. W księgozbiorze znajdują się także liczne woluminy późniejsze, które są szczególne cenne ze względu na oprawy, ryciny oraz znaki własnościowe: ekslibrisy i superekslibrisy. Księgi te są przechowywane w barokowej sekreterze oraz szafie, nabytych parę lat temu od pewnej wytwornej pani – wdowy po jednym z warszawskich kolekcjonerów.

 

                    

               Rozkładówka z pierwszego wydania

 De origine et rebus gestis Polonorum Marcina Kromera

                     (Bazylea, Oporinus, 1555)

 Krakowska oprawa renesansowa z lat 60. XVI w.

oznaczona superekslibrisem anonimowego

szlachcica "A C" herbu Topur


   Jak stwierdził Arkadiusz – zdobywanie cennych, zabytkowych ksiąg przez pracownika naukowego rodzimego uniwersytetu jest dziś dość trudne ze względu na ich wartość merkantylną, a przecież nie zawsze ma się środki, aby dokonać takich zakupów. Nigdy zaś, pomimo wielkiej pasji, nie przekłada on swoich zainteresowań ponad rodzinę. Godna odnotowania w tym kontekście jest sytuacja związana z rezygnacją z nabycia wyjątkowej, cennej księgi od antykwariusza Witolda Hake. Otóż przed niemal dwudziestoma laty, gdy Arkadiusz był na studiach doktoranckich i mieszkał z rodziną w domu akademickim, antykwariusz ten zaproponował mu kupno klocka postinkunabułów i nieco późniejszych druków z XVI stulecia w pięknej renesansowej oprawie z superekslibrisem bpa Jana Dantyszka. Wolumin wyceniony został wówczas na 10 tysięcy złotych, co dla doktoranta było sumą ogromną, choć możliwą do podjęcia. Gdy jednak Arkadiusz zaczął rozważać jego nabycie antykwariusz dodał: „Panie Arku, ale żeby żona nie płakała …!”. Istotnie, ten argument w ówczesnej sytuacji materialnej młodego bibliofila, okazał się decydujący – zrezygnował z nabycia tej księgi. Być może jedynej tego rodzaju okazji w życiu – co boli – lecz w imię wyższych wartości.

   Czasy w których cenne księgi i wszelkie antyki – niejednokrotnie arcydzieła – „zdobywało” się za bezcen jak w filmach sensacyjnych, dawno minęły. Jednakże Arkadiuszowi dane było poznać kilku znacznie starszych od siebie osób, które w przeszłości penetrowały poniemieckie księgozbiory za „ziemiach odzyskanych” – zwłaszcza rezydencje Dolnego Śląska czy Pomorza i Prus. Od niektórych z nich Arkadiusz nabył rozmaite księgi. Jednym z takich kontaktów była znajomość z pewnym nieżyjącym już kolekcjonerem, który z pałacu Herminy von Hohenzollern w Zaborze pod Zieloną Górą, wywoził starodruki berlińskiej Königliche Bibliothek – przechowywanej tam do 1945 r., po którym zostały one niemal w całości przetransportowane przez Armię Czerwoną do Związku Radzieckiego.

   Córka Arkadiusza, Zuzanna, na nasze spotkanie przywiozła prawdziwy rarytas – Ubiory w Polsce 1200-1795 Jana Matejki, wydane nakładem artysty w 1860 roku. Jest to album z dziesięcioma pokaźnymi, litograficznych tablicami, z podmalówkami temperowymi wykonanymi przez uczniów mistrza, w których przedstawiono polskie stroje, noszone przez reprezentantów różnych klas społecznych na przestrzeni wieków. Album został Zuzannie podarowany przez jej dziadka, Ryszarda, a kiedyś znajdował się w zasobach Feliksa Wagnera.

 

                                

                         Zuzanna Wagner prezentuje cymelium ze swoich zbiorów

                                   Ubiory w Polsce 1200-1795 Jana Matejki

                    od prawej: Zuzanna Wagner, Leonard Rosadziński, Arkadiusz Wagner

 


   

                              

    Plansza z albumu litografii Jana Matejki pt. Ubiory w Polsce z kolorowaniami wykonanymi

                                       przez uczniów mistrza (Kraków, 1860)

 

 

 Zuzanna Wagner, wychowana w klimacie miłości do sztuki i książki, zdaje się przejmować szlachetną pasję kolekcjonerską. Na razie przejawiło się to w wybraniu przez nią kierunku studiów – historii sztuki. W swoim niewielkim księgozbiorze posiada też prawdziwe rarytasy, jak choćby niemal komplet pierwszych wydań dzieł Adama Mickiewicza, w tym egzemplarz paryskiego pierwodruku Dziadów część III, w oryginalnej okładce broszurowej z dekoracją à la cathédrale. Aktualnie jednak Zuzanna skupia uwagę na twórczości Davida Lyncha, słynnego amerykańskiego reżysera filmowego, będącego także utalentowanym malarzem i grafikiem. Zafascynowana jego dziełami, marzy o nabyciu choć jednej pracy graficznej kultowego reżysera. Być może z pomocą rodziców uda się to marzenie spełnić.…

   

                                        

           Dziady część III Adama Mickiewicza, pierwodruk paryski z 1833 r.

                    egzemplarz w rzadko spotykanej okładce broszurowej

      z dekoracją a la cathedrale, podarunek od dziadka dla Zuzanny Wagner

 

 

 

  

 Okładka z odbitką litograficzną

Leona Wyczółkowskiego do dzieła

Józefa Kościelskiego

Co mi Tatry dały, (Kraków, 1905)

                              Ekslibris

Stanisława Ignacego Witkiewicza-Witkacego

dla Feliksa Lewińskiego,

litografia barwna, około 1920

(dawne zbiory rodzinne, podarunek

od dziadka dla Zuzanny Wagner)

 

   Warto podkreślić, że Arkadiusz Wagner jest kolekcjonerem, który nie wzbrania się przed udostępnianiem swoich zbiorów oraz dzieleniem się swoją wiedzą. Osobiście byłem kilkukrotnym słuchaczem wykładów Arkadiusza i muszę powiedzieć, że nie często spotyka się taką osobę o niezwykłej erudycji i wrodzonych predyspozycjach gawędziarskich. Jego, ale też tych fascynujących wykładów można słuchać godzinami bez końca i ciągle jest za mało, długo te wykłady się pamięta.

   Pierwszą wystawę obiektów ze swych zbiorów, poświęconą ekslibrisowi heraldycznemu, Arkadiusz zorganizował w 1998 r. w Muzeum Śremskim. Wśród następnych wymienia m.in. wystawę ekslibrisów kresowych od XVIII do XX w., która odbyła się w 2003 r. w Bibliotece Raczyńskich. W następnych latach kilkukrotnie organizował wystawy swoich zbiorów m.in. w księgarni Bookarest w Starym Browarze w Poznaniu (ekslibris o tematyce erotycznej), na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu (dzieje ekslibrisu oraz „Same świństwa z bibliofilskiego gabinetu”), czy też w Bibliotece PTPN, gdy był jej dyrektorem, w ramach Nocy Muzeów (motyw śmierci oraz motyw erotyczny w ekslibrisie).

    Arkadiusz Wagner jest autorem licznych artykułów, książek oraz katalogów wystaw i zbiorów bibliotecznych, m.in. Oprawy książkowe XIV-XVIII wieku w zbiorach Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu, część I, Rzeczypospolita, Prusy, Dolny Śląsk (przy współpracy Beaty Madajewskiej, Anny Mazerskiej, Toruń 2018), By chronić i zdobić. O oprawach, superekslibrisach w Bibliotece Polskiej w Paryżu (Toruń 2014), Superekslibris polski. Studium o kulturze bibliofilskiej i sztuce od średniowiecza do połowy XVII wieku (Toruń 2016), The Silver Library of Duke Albercht of Prussia and his Wife Anna Maria (wraz z Januszem Tondelem, Berlin-Munster-Wien-Zurich, London 2019).

   Poza swoją pasją kolekcjonerską, Arkadiusz uwielbia rodzinne podróże: zarówno rowerowe – do rozmaitych zamków, pałaców, miast i miasteczek z ich muzeami; jak i te dalsze – do europejskich stolic sztuki jak choćby Rzym, Paryż czy Drezno. Wspomina też o pasji przyrodniczej, zwłaszcza ornitologicznej, której oddaje się niemal każdego dnia, obserwując naszych „braci mniejszych” za oknem domu, w rosnącym obok lesie. Właściwie – jak mówił – każdą okazję do przyglądania się pięknu przyrody, szczególnie ptaków, traktuje jak coś cennego. I jeszcze jedno – kontynuuje – „muzyka… zapewne trąci to banałem, ale bez niej nie potrafiłbym normalnie żyć. Uwielbiam zarówno tą, która prowadzi mnie ku wyidealizowanej przeszłości (Bach, Handel, Jarzębski, Mielczewski, Gorczycki i inni), ku baśniowości (Clannad, Maire Brennan, Enya), jak i osadza »in the world we live in«, jak śpiewa Depeche Mode”.

   Dodam, że Arkadiusz jest członkiem paru towarzystw i stowarzyszeń naukowych, w tym Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Internationale Gutenberg-Gesellschaft w Moguncji, Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Arbeitskreis für die Erfassung, Erschließung und Erhaltung historischer Bucheinbäande działającego przy Staatsbibliothek w Berlinie oraz Wielkopolskiego Towarzystwa Przyjaciół Książki. Od czternastu lat dr hab. Arkadiusz Wagner, prof. UMK jest zatrudniony w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika UMK w Toruniu, ostatnio przemianowanym na Instytut Badań Informacji i Komunikacji UMK.

   Nasze domowe spotkanie, w przemiłym towarzystwie pań, trwało do późnych godzin nocnych. Nie wszystkie zaplanowane tematy udało się poruszyć, ale na sam koniec zdążyłem zaprezentować Arkadiuszowi kilka swoich opraw, nad którymi kilka miesięcy temu pracowałem.

 

 

Spotkanie opisał Leonard Rosadziński

Zdjęcia: Arkadiusz Wagner, Renata Rosadzińska

Kontakt

 

                    

 

                   

           

                nedla@o2.pl

statystyka

Projekt graficzny www.larkdesign.eu, Hiszpański z native speakerem Poznań