Bibliofilskie podróże

Bibliofilstwo

Fragment zbioru książek z tematu: Kultury Peru i Mezoameryki, który prezentowałem na spotkaniu WTPK w Poznaniu, w dniu 11 września w filii Biblioteki Raczyńskich przy ul. Lodowej

 

PERU I MEZOAMERYKA, MOJA MŁODZIEŃCZA PASJA

 

    Będąc pod wielkim wrażeniem ośmiomiesięcznego pobytu syna Marcina Rosadzińskiego w Peru, postanowiłem zaproponować prezesowi WTPK Kazimierzowi Krawiarzowi prezentację  kolekcji książek zbieranej w młodości dotyczącej kultur peruwiańskich i Mezoameryki, na zebraniu Towarzystwa na co prezes chętnie przystał.  Ustaliliśmy że na pierwszym zebraniu powakacyjnym w dniu 11 września, w filii Biblioteki Raczyńskich, przy ul. Lodowej, prowadzonej przez Romana Kaczmarka, w programie spotkania znajdzie się moja Wystawa wraz z omówieniem o mojej historii zbierania i  przedstawieniem podróży Marcina do Peru.

   Muszę powiedzieć że przygotowanie się do tej prezentacji nie przyszło mi łatwo. Główny trzon zbioru książek o dawnych kulturach Ameryki, zbierałem w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a wiadomości po jej lekturach w znaczniej mierze z biegiem lat uległy zatarciu. Także miałem obawy czy członkom Towarzystwa jestem w stanie przekazać w interesujący sposób moje opowiadanie i czy będą tym tematem zainteresowani, ostatecznie nie jest to temat zbyt popularny w środowisku kolekcjonerów książek. Przygotowania zacząłem od przejrzenia księgozbioru, w którym poszczególne tytuły były rozproszone w różnych miejscach, w wielu działach.  Ostatecznie odszukałem około dwustu tytułów, które przeniosłem w jedno miejsce i sam się zdziwiłem że w przeszłości tak wiele zdołałem zebrać. 

 

Znaczki z Peru
   

 

Albumy fotograficzne ze zdjęciami ilustrujące

podróż Marcina Rosadzińskiego do Peru i Meksyku

   

 

    Następnie przyszedł czas na poszukanie innych rzeczy dotyczących tego tematu. Z dawnych lat, uporządkowałem swoją zagraniczną korespondencję, m.in. z Peruwiańczykiem Augusto Cardenas Lomparte i wieloma innymi osobami, których poznałem poprzez moje ogłoszenia  zamieszczanie w czasopiśmie społeczno-kulturalnym „Radar”, listów tych było prawie czterdzieści. Odszukałem też klaser cały wypełniony znaczkami wyemitowanymi do 1939 roku, z krajów Ameryki Łacińskiej i Meksyku. Na wielu z nich widniały zabytki archeologiczne Inków i innych kultur przed inkaskich czy meksykańskich. Uszykowałem także pamiątki syna przywiezione z Peru. Kilka miesięcy wcześniej opracowałem chronologicznie zdjęcia z Peru i Meksyku wykonane przez syna, a było ich około pięciu tysięcy, które do specjalnie przygotowanych trzech fotograficznych albumów wkleiłem w ustalonym porządku (z całej kolekcji wybrałem około pięćset zdjęć), i pomyślałem ze te albumy będą stanowić unikalny zbiór fotografii tego tematu dla członków Towarzystwa. Na sam koniec znalazłem w jednym z numerów miesięcznika geograficznego „National Geographic”, dużą składana mapę zatytułowaną „Państwo Inków”, bardzo dokładną, ciekawie opracowaną graficznie, którą nakleiłem na odpowiedni format tektury celem łatwiejszego zilustrowania tematu. Mając to wszystko posegregowane i przygotowane, w pięciu obszernych torbach, wraz z małżonką zawieźliśmy cały materiał do biblioteki, rozpoczynając następną bibliofilską podróż.  

      Na godzinę przed planowanym zebraniem o siedemnastej, rozłożyłem przywiezione książki i  inne materiały na pięciu stołach. Znalazły się tam: albumy ilustrujące pobyt syna w Peru i przywiezione przez niego pamiątki, tykwy zwane calabaza, na których  namalowane były motywy sztuki Inków, ręcznie tkany bieżnik, zestaw obiegowych monet peruwiańskich oraz album z moją korespondencją i klaser ze znaczkami.

 

Prezes (stoi) WTPK zapowiada moją opowieść o

kolekcjonowaniu książek z tematu Peru i kultury Mezoameryki.

Siedzą od lewej: Katarzyna Kaczmarek,Barbara Góra,

Anna Łazuka-Witek, Grzegorz Kubacki

 

 

   

 

Fragment Wystawy
   

     Zebranych powitał prezes K. Krawiarz i poinformował o programie spotkania, po czym  oddał mi głos.  Trudno mi było dokładnie opowiedzieć kiedy zacząłem interesować się kulturami Ameryki Środkowej i Południowej. Było to w czasie kiedy miałem około osiemnastu lat, w jednym z numerów czasopisma młodzieżowego „Świat Młodych” przeczytałem artykuł o kulturze Inków, które stworzyło imperium w Andach peruwiańskich istniejące niespełna dwieście lat i o podboju imperium Inków przez hiszpańskich konkwistadorów, którym przewodził Francisco Pizarro. W innym artykule zamieszczonym w czasopiśmie „Dookoła Świata”, przeczytałem o El Dorado tajemniczej krainie złotego człowieka i jego zaginionej stolicy Paititi pełnej złota. O podróżnikach którzy bezskutecznie szukali tego miejsca a ich wyprawy na ogół kończyły się tragicznie. To wyzwalało moją młodzieńczą wyobraźnię i skierowało moje zbieranie książek na ten temat, a także na kultury Ameryki Środkowej: Majów, Azteków, Totleków czy Olmeków. Pomyślałem że może znajdę dodatkowe informacje w posiadanych rocznikach czasopism i znalazłem, w jednym z numerów pisma  geograficznego „Kolumb: pamiętnik opisów podróży lądowych i morskich …” (Warszawa 1828), znajdował się artykuł Niektóre wiadomości o obyczajach i zwyczajach mieszkańców Limy, a mianowicie kobiet,  a w „Wędrowcu” z  1878, był artykuł Poszukiwania w grobach peruwiańskich, ozdobiony ryciną.  Było to zbyt mało aby zapełnić moją ciekawość.  W poszukiwaniu książek udałem się do Antykwariatu Naukowego mieszczącego się Starym Rynku. Znałem tam pracujących antykwariuszy, a ówczesny kierownik Mieczysław Szymański, którego poprosiłem o rezerwacje książek z tego tematu, po jakimś czasie zostawił mi dwie książki: Dzieje i kultura Inków, Rudolfa Noconia (Wrocław 1958) i Peru, wspomnienia z podróży Jana Sztolcmana (Warszawa 1912) polskiego zoologa, który w II poł. XIX w. udał się do Peru badając tamtejszą florę i faunę a przy okazji także opisywał spotkaną ludność indiańską. Szczególnie pochłonęła mnie monografia R. Noconia, którą przeczytałem wiele razy, a stała się ona moim podstawowym materiałem do pisemnej pracy maturalnej pt. Historia i kultura Inków.

 

Obwoluta: R.H.Nocoń Dzieje i kultura Inków, 1958
   

 

Czasopismo. Dwutygodnik "Kolumb: pamiętnik podróży lądowych i morskich ..." 1828
   

 

Czasopismo, "Wędrowiec" 1878, rycina: Badanie grobów

peruwiańskich

   

     Przez kilka lat udało mi się zebrać niezłą kolekcję tych książek, były to m.in.: z serii „Biblioteka Problemów” wydawnictwa PWN, Państwo Inków, S. Hubera (Warszawa 1968), Majowie, C. Gallenkampa (Warszawa 1968), Aztekowie z Meksyku, G. C. Vaillanta (Warszawa 1965), Krótka relacja o wyniszczeniu Indian, Bartolomea de las Casasa (PAX, Warszawa 1956), znakomitą serię Wydawnictwa Literackiego z Krakowa „Kultury prekolumbijskie” w skład której m.in. wchodziły Dawni Meksykanie M. Leona-Portilli (1976), Naród słońca, A. Caso (1974), Zaginione miasto inków, H. Binghama (1982), odkrywcy Machu Picchu, w serii „Rodowody cywilizacji” popularnie zwanej „Ceramowską” Wydawnictwa PIW, Król tańczył na targowisku, F. Gilmora (1968), Zmierz Azteków w opracowaniu M. Leona-Portili (1967) i Podbój Peru, W. H. Prescotta (1969), którą po latach, gdy nauczyłem się rzemiosła introligatorskiego oprawiłem w skórę wykorzystując dawne techniki introligatorskie relief, intarsję, złocone napisy i marmurkowanie brzegu książki. W ramach sławnej serii „Bibliotheca Mundi” (PIW), kupiłem Popol Vuh, Księgę Rady Narodu Quiche (Warszawa 1980), dzieło literackie Majów z Gwatemali z elementami historycznymi i mitologicznymi narodu Kicze, które bardzo ceniłem. Owocem zbierania i czytania tych książek był zamysł wyhaftowania gobelinu przedstawiający panoramę Machu Picchu. Od wspomnianego Augusta C. Lomparte otrzymałem kolekcję kolorowych widokówek przedstawiające zabytku Peru i jedna z nich w widokiem na Machu Picchu, posłużyła mi do wzoru projektu. Przez wiele miesięcy zbierałem od rodziny, przyjaciół motki różnokolorowej wełny i gdy stwierdziłem ze mam wystarczająca ilość tego surowca, przystąpiłem do pracy. Po roku obraz o wymiarach 2 m (szerokość) na 1,5 m (wysokość) był gotowy, przedstawiający niezwykły zabytek miasta Inków położony na szczycie góry w Andach peruwiańskich. Nie mając możliwości zabrania obrazu na zebranie, uczestnikom pokazałem jego zdjęcie zamieszczone w mojej nowej książce o bibliofilstwie, Poszukiwacz, czyli niezwykli ludzie i stare książki, gdzie w jednym z rozdziałów opisałem tą historię.

 

Wnętrze książki Poszukiwacz, czyli niezwykli ludzie i stare książki

Na fotografii gobelin przedstawiający panoramę Machu Picchu

   

 

Litografia. Sacsahuaman twierdza Inków,

Cuzco. A. Raimondi, El Peru, t.2, 1876

   

     Po omówieniu historii powstania państwa Inków i krótkim przedstawieniu innych kultur andyjskich i Meksyku, opowiedziałem o kilku wybitnych Polakach, którzy udali się do Peru i Meksyku w II poł. XIX i XX wieku, przyczyniając się do rozwoju tych krajów, prowadząc ekspedycje badawcze i badania naukowe z różnych dziedzin nauki: historii, archeologii, zoologii, geologii przyczynili się w pionierski sposób do wielu odkryć o zasięgu światowym. Opowiedziałem m.in. o inżynierze kolejowym, Erneście Malinowskim (1818-1899), twórcy najwyżej położonej kolei świata w Andach peruwiańskich, na trasie Lima – Oroya liczącą 219 km.  Wyczyn E. Malinowskiego został uwieczniony pomnikiem postawionym na wysokości 4818 m. n.p.m. w postaci koła z odlaną w brązie podobizną inżyniera, Janie Sztolcmanie (1872-1928), profesorze geologii i paleontologii, który w 1875 roku podróżował po Peru odkrywając nowe gatunki ptaków a kilka z nich zostało nazwanych nazwiskiem badacza, Feliksie Woytkowskim (1892-1966), podróżniku i zoologu, gdzie w latach 1929 – 1964 roku odbył wiele wypraw na terenach Peru, prowadząc badania florystyczne i entomologiczne, zbierając setki gatunków roślin, które znalazły się w światowych instytutach naukowych, Emilu Habdanku Dunikowskim (1855-1924), profesorze Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, podróżniku i geologu, badający kultury ludowe Indian Meksyku, Mieczysławowie Lepeckim (1897-1969), podróżnikowi i autorze wielu książek reportażowo geograficznych, który w 1928 roku przybył do Ameryki Południowej celem zbadania, o pożytkach jakie mogą przynieść poszczególne tereny dla osadnictwa, Marii Rostworowskiej, peruwiańskiej historyk polskiego pochodzenia, (byłą dyrektor Narodowego Muzeum Historii w Limie) zajmującą się kulturami andyjskimi, autorce ponad piętnastu książek i niezliczonych artykułów naukowych, jedną z jej publikacji Historia Państwa Inków  (PIW, Warszawa 2007) zaprezentowałem na wystawie oraz podróżników i autorów wielu książek, twórców popularnych programów telewizyjnych z cyklu „Pieprz i wanilia” Elżbiety Dzikowskiej i Toni Halika (1921-1998), którzy w 1976 roku dotarli do ostatniej zaginionej stolicy Inków Vilcabamby.

 

Członkowie WTPK, od lewej: Barbara Góra, Anna Łazuka-Witek,

Zbigniew Rutkowski,

Przemysław Wojciechowski

   

 

Członkowie WTPK, od lewej: Grzegorz Kubacki, Stanisława Andrejewska,

X Szczepan Szymendera, Leonard Rosadziński

   

     Następnie opowiedziałem uczestnikom zebrania o ośmiomiesięcznej wyprawie syna Marcina do Peru i Meksyku. Przez  lata jak zajmowałem się tym tematem, w domu było wiele rozmów i dyskusji. Miałem marzenia wybrania się w podróż do Peru, ale z powodu braku środków tego zamiaru nie zrealizowałem. W 2011 roku dowiedziałem się od syna, że planuje taką podróż. I zaczął uczyć się intensywnie języka hiszpańskiego, u Kolumbijczyka Harrego mieszkającego w Poznaniu. Po roku nauki, doskonalił język, w mowie i piśmie i postanowił zrealizować swoją decyzję. Harry miał znajomych w Limie i pomógł synowi tam się osiedlić. Po przyjeździe do Limy zamieszkał u rodziny Chirii, którzy przyjęli go jak syna. Będąc pod opieką peruwiańskiej rodziny uczestniczył w niezwykłym dla Europejczyka ich normalnym życiu a nawet miał niebywałą okazję być na ślubie i weselu młodych małżonków będąc naocznym światkiem ich tradycji i kultury. Zwiedzał stolicę, zwiedzając ciekawe miejsca gdzie przeciętny turysta nie ma okazji zobaczyć. Zapisał się do szkoły przy Uniwersytecie, dla osób zaawansowanych uczących się języka hiszpańskiego.

 

Peru. Panorama Cuzco
   

 

Peru. Mieszkanka Cuzco
   

 

Peru. Ruiny Twiedzy Inków w Sacsahuaman,

okolice Cuzco

   

 

Peru. Marcin Rosadziński na tle olbrzymiego obrobionego monolitu,

Sacsahuaman

   

 

Peru. Panorama Machu Picchu
   

     Po dwóch miesiącach pobytu w Limie, wyjechał do Cusco, gdzie mieszkał cztery miesiące zwiedzając okolice, chodząc po ruinach Sacsahuaman Fortecy Inków i odbył kilkudniowe wycieczki do Machu Picchu, legendarnego miasta Inków odkrytego przez Hirama Binghana (1875-1956) w 1911 roku, położonego ok. 2500 tys. metrów n.p.m. gdzie m.in. podziwiał tajemniczy kamień Intihuatana w języku Indian Keczua oznaczający „miejsce, gdzie przystaje słońce”, precyzyjnie ukształtowany w litej skale mający wskazywać przez grę świateł dzień przesilenia zimowego i letniego.Nastepnie udał się do Ollantaytambo gdzie istnieje stanowisko archeologiczne, które za czasów Inków było fortecą a wśród okazałych budowli inkaskich można zobaczyć olbrzymie, często kilkunasto tonowe, obrobione wielopłaszczyznowo zagadkowe monolity, które po dziś dzień naukowcy nie mogą określić daty ich powstania ani po co je tutaj ustawiono i czemu służyły.

 

Peru. Panorama Ollantaytambo
   

 

Peru. Ollantaytambo, sześć wielotonowych obrobionych głazów
   

 

Peru. Ollantaytambo, potężne obrobione monolity
   

 

Peru. Ollantaytambo, precyzyjnie obrobiony monolit
   

 

Peru. Ollantaytambo, precyzyjnie dopasowane obrobione

bloki skalne

   

 

Peru. Ollantaytambo, ślady laserowo wyciętych blokówi

z macierzystej skały

   

    Pod koniec pobytu w Cusco, zaplanował udać się na miesiąc do Arequipy. W trakcie podróży do celu, przemierzał kilka tygodni autokarem górzysty kraj, pełen malowniczych widoków, wąwozów gdzie w na dole wiła się święta rzeka Inków Urubamba, zwiedzając wiele wspaniałych miejsc o których dotychczas słyszał lub czytał. Wpierw był na pustynnym płaskowyżu Nazca gdzie podziwiał tzw. Rysunki z Nazca, składające się na wizerunki zwierząt i figur geometrycznych, do dzisiaj w przekonywujący sposób nie wyjaśnione do czego służyły, ponieważ w całej okazałości można je tylko zobaczyć z powietrza.

Peru, Boliwia (pogranicze). Jezioro Titicaca, sztuczne pływające

wyspy zwane Uros

   

   Potem udał się do miasta Puno, położonym nad jeziorem Titicaca, najwyżej położonym jeziorem na świecie (wys. 3812 metrów n.p.m.), skąd wypłynął łodzią na sztuczne pływające trzcinowe wyspy zwane Uros, zamieszkałe przez Indian Uro mówiącym językiem keczua. Następnie, przekroczył granicę i znalazł się w Boliwi.

Boliwia. Tiahuanaco,"Brama Słońca"
   

 Boliwia. Tiahuanaco, Stela zwana Monolitem Ponce'a
   

 

   Tam zwiedził tajemnicze ruiny Tiahuanaco (Tiwanaku) gdzie znajduje się kamienna konstrukcja słynna „Brama Słońca”, na której widnieje ozdobny fryz przedstawiający podobiznę boga Wirakoczy, i pobliski jeszcze bardziej tajemniczy kompleks archeologiczny Puma Punku.

Boliwia. Puma Punku, widok na ruiny nieznanej cywilizacji
   

 

Boliwia. Puma Punku, wykopaliska
   

 

Boliwia. Puma Punku, idealnie przycięte monolity

z granitu

   

 

Boliwia. Puma Punku, precyzyjnie obrobiony monolit
   

 

Boliwia. Puma Punku,  zestaw monolitów
   

   W Puma Punku naocznie zobaczył monolity, niektóre ważące kilkaset ton, które dotychczas widział tylko na zdjęciach, w książkach, przypominające prefabrykaty betonowe, ale te były wykonane z twardego granitu i jeszcze twardszego diorytu. Ich kształt i precyzyjna obróbka, przycięte idealne pod różnymi katami, niezwykle dokładnie wywiercone otwory, wycięte z milimetrową dokładnością bruzdy, montowane bez jakiejkolwiek zaprawy pobudzały do myślenia, że to nie mogła wykonać starożytna cywilizacja, która posiadała kamienne tłuki czy miedziane narzędzia. Nad tymi tajemniczymi budowlami łamało sobie głowy wielu naukowców świata, nikt nie potrafił wytłumaczyć kiedy powstały, jaką metodą je wykonano, ku czemu służyły. Ale jednym z badaczy, który próbował ustalić w przekonywujący sposób wiek tych budowli był boliwijski naukowiec Artur Poznansky (1873-1946 [o korzeniach polskich]), po długoletnich badaniach wskazał że budowle powstały pomiędzy 1500 a 1400 r. p.n.e. ustalając także że lud ówcześnie zamieszkujący ten teren, plemię Ajmarów, nie miało możliwości wykonania tych kamiennych struktur.

 

Meksyk. Chichen Itza, Piramida Kukulkana
   

 

Meksyk. Chichen Itza, Obserwatorium Astronomiczne "El Caracol"
   

 

Meksyk. Chichen Itza, Święta Studnia - Cenote
   

   Po przybyciu do Arequipy, drugim co do wielkości miastem w Peru, w którym mieszkał miesiąc, snuł dalsze plany podróży. Zaplanował podróż do Meksyku i Gwatemali.Z Arequipy powrócił do Limy aby po kliku dniach, po pożegnaniu się z rodziną Chirii, odlecieć samolotem do Meksyku, miasta Cancun na półwyspie Jukatan. Stamtąd udał się autokarem do Chichen Itza gdzie zwiedzał obiekty wybudowane przez Majów: Piramidę Kukulkana, Świątynię Wojowników, sławne obserwatorium Majów El Caracol a w okolicy zbiorniki wodne – Cenote znane jako Święte Studnie.

 

Meksyk. Palenque, Pałac Gubernatora
   

 

Meksyk. Palenque, Stella Majów
   

 

      Potem udał się do Palenque, gdzie mógł podziwiać Świątynię Inskrypcji, miejsce pochówku władcy miasta-państwa Majów, Pakala Wielkiego. Obok Świątyni znajduje się muzeum gdzie jest wystawiona m.in. kopia płyty kamiennej ze sceną przedstawiającą króla, który manipuluje przy urządzeniu technicznym. Płyta ta znana jest jako „Astronauta z Palenque”. Ciekawy kompleksem ruin, stanowi kilka budynków umieszczonych na kamiennej platformie, zwany Pałacem Gubernatora z ciekawą architektoniczne czterokondygnacyjną wieżą. Po kilku tygodniach podróży po Meksyku, udał się do Gwatemali, zwiedzając m.in. miasto Majów Tikal. Po czym powrócił do Meksyku, gdzie zwiedzał olbrzymie stanowisko archeologiczne Teotihuacan, leżące na północnym wschodzie od miasta Meksyk. Najważniejsze zabytki tego kompleksu to m.in. Piramida Słońca i Piramida Księżyca usytuowane wzdłuż Alei Zmarłych. Również ciekawym obiektem jest Świątynia Quetzalcoatla (Pierzastego Węża) mająca  formę piramidy, a jej ściany są udekorowane płaskorzeźbami głów bogów Quetzalcoatla i Tlaloca (boga deszczu). Na tym się skończyła wędrówka Marcina po Peru i Meksyku.

 

Gwatemala. Tikal, Świątynia II przy Wielkim Placu
   

 

Meksyk. Teotihuacan, Marcin Rosadziński na tle

Piramidy Księżyca

   

 

Meksyk. Teotihuacan. Piramida Słońca
   

 

Meksyk. Teotihuacan. Widok z Piramidy Księżyca

na Aleję Zmarłych, w głębi

Piramida Słońca

   

    Po moim zakończeniu gawędy, członkowie Towarzystwa zadawali mi wiele pytań a następnie nastąpiła godzinna ożywiona dyskusja, w której poruszano tajemniczość budowli megalitycznych kultur przed inkaskich, skąd się one wzięły, czemu służyły, jakimi metodami mogły być zbudowane i kto je stworzył? W trakcie tych rozmów wskazałem na dwie książki, które mogą przybliżyć ten tajemniczy temat, pierwszą z nich to: Śladami Inków, (Iskry 1964), Percy H. Fawcetta, gdzie autor opisuje relację z wyprawy, którą zorganizował w 1925 roku, w poszukiwaniu El Dorado i Atlantydy, zabierając ze sobą syna Jacka i jego kolegę Raleigha Rimmela, przemierzając brazylijską dżunglę, która skończyła się dla uczestników wyprawy tragicznie, ponieważ w pewnym momencie przesyłane przez Fawcetta wiadomości nagle się urwały, a ekspedycje ratunkowe wysłane później nigdy nie odnalazły szczątków podróżników. A drugą  książką była: El Dorado, polowanie na legendę (Zysk i S-ka, 2005) Jacka Pałkiewicza i Andrzeja Kapłanka, w której autorzy relacjonują pobyt w Peru, przygotowując się do wyprawy  w poszukiwaniu zaginionego legendarnego miasta Paititi. Na kartach tej bardzo ciekawej książki jest także wiele prób analiz, kto przed inkami i kiedy, wybudował monolityczne miasta, składające się często z wielotonowych obrobionych wielopłaszczyznowo bloków skalnych montowanych bez zaprawy.

 

Peru. Wyjazd peruwiańczyków z Ollantaytambo na targ w górach
   

 

Peru, Andy. Targ w górach
   

 

Peru. Indianka na targu
   

 

Opracował: Leonard Rosadziński 2014 r.

Zdjęcia: Leonard Rosadziński, Marcin Rosadziński

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kontakt

 

                    

 

                   

           

                nedla@o2.pl

statystyka

Projekt graficzny www.larkdesign.eu, Hiszpański z native speakerem Poznań